..
blog prywaty

6 | 6361
 
 
2010-05-21
Odsłon: 908
 

Zemsta otoczakow

Moze zaczniemy od konca. Zjazdy robilismy w swietle z czolowek, dodatkowo mialy problematyczny przebieg, zwlaszcza z uwagi na porywisty wiatr. Wracajac do poczatku, to droga ma 4 wyciagi (160 metrow) miala 7 stalych przelotow i mozna bylo zalozyc pare petli na otoczaki. Byc moze w innych warunkach bardziej by przypadla nam do gustu, a tak skonczyo sie na lekko traumatycznym wspomnieniu.

 

Rysa na 4 wyciagu Traumpfeiler

Rysa na 4 wyciagu Traumpfeiler

Nastepnego poranka (poniedzialek) ruszylismy zmierzyc sie z najwiekszym klasykiem rejonu. Traumpfeiler V+ (Pillar of Dreams). Turnia Helligergeist, na ktorej znajduje sie linia, to okolo 200 metrow w pionie, a samo przejscie filara to 250 metrow wspinania, podzielone na 9 wyciagow.
Pierwsze dwa wyciagi to rozgrzewkowe wspinanie w pologu i plycie. Zabawa zaczyna sie na trzecim, gdzie ladujemy sie w komin ktory przechodzi w przeryse, zaczynajaca czwarty wyciag. Mimo piatkowej wyceny miejsce to sprawia raczej odrzucajace wrazenie, ale jak juz sie tam wpelznie to nie jest tak zle. Po okolo pieciu metrach rzezenia, stekania i klniecia dochodzimy do milej (zwlaszcza po tej przerysie) rysy.
Reszta drogi to ladne wspinanie z komfortowymi stanowiskami i super widokami.

We wtorek byl "fun". Lukasz dzien wczesniej wypatrzyl linie, ktora pewnie dlugo popamieta. Archimedes V to syta szkola wspinania sie w kominach i przewieszonych przerysach. Pierwszy 40 metrowy wyciag z jedna petla jako przelotem, byl obiektywnie latwy. Pokonujemy go klasyczna zapieraczka, jak zreszta cala droge, zmienia sie tylko jej trudnosc. Drugi nieco trudniejszy, za to ma 2 stale przeloty.Trzeci wyciag jest bardzo powietrzny, lot wielce nie pozadany. Cruxem jest przewieszona przerysa, mozna ja pokonac na dwa sposoby:

  • Idac na zewnatrz (wariant prowadzacego)
  • metoda na glizde przerysa

Na koniec zjazdy, a potem godzina przedzierania sie przez chaszcze

Przerysa na Archimedesie

Przewieszenie Archimedesa w calej okazalosci

Sroda to nasz rest day. Jak przystalo na dzien restowy, mialo byc ladnie, milo i przyjemnie. Apollofalter V- spelnial te oczekiwania. Przeloty co 5 metrow i uroda drogi pozwalaly ukoic nadszaprnieta dzien wczesniej psyche.

Widok z turni

Widoki na szczycie.

Wczoraj padla sportowa (przynajmniej na pierwszym wyciagu) linia Weg Des Wassers VII+. Czujne wspinanie po gniotach, pokonane onsajtem. Komfortowe zjazdy. A pozniej proba uderzenia na mocno powietrzna linie znajdujaca sie obok. Niestety perspektywa zblizajacej sie burzy, oraz brak mozliwosci wycofu z drog, sklonila nas do malej sesji bulderowej na pobliskim glazie.

 

Buldering

Buldering na Meteorach

Wiecej wspinu nie bylo i nie bedzie, bo polalo deszczem konkretnie i dalej pada. Jutro powrot do Polski.

Damian i Lukasz

wiecej info o wyprawie na stronie meteory.drytooling.com.pl
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
ZAPISZ
 


Archiwum wpisów
 

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd